Braterstwo.eu

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Strzelecko-Kolekcjonerskie

Hej! Jesteś niezalogowany/a. Zaloguj się.


TForum >> Ogłoszenia >> Nowa kadencja 2023 - 2030

Nowa kadencja 2023 - 2030
Avatar
22.07.2023 10:13
+9
Wczoraj na strzelnicy KS Amator w Żmigrodzie odbyło się Walne Zgromadzenie Członków, w związku z zakończeniem kadencji władz organizacji. To było aktywne 7 lat! 

W wyniku wyborów na Prezesa Zarządu wybrano (jednogłośnie!) ponownie tę samą osobę (Pawła Dyngosza), czyli mnie. Dotychczasowy skład pozostał także w Komisji Rewizyjnej. Kontynuujemy pracę.

Stowarzyszenie KS Amator powstało w 2016 roku z prostą misją: minimalizacja przeszkód i utrudnień na drodze do posiadania broni palnej dla praworządnych Polaków. Polskie przepisy o posiadaniu broni są przestarzałe, dziurawe i miejscami nielogiczne. Niektóre obowiązki nakładane prawem służą wyłącznie dokuczaniu posiadaczom broni, inflacji kosztów i procedur, aby banalną czynność weryfikacji dwóch rejestrów i wydrukowania kartki rozwlekać na wiele miesięcy. Nigdy tego nie akceptowaliśmy, od zawsze żądamy zmiany i sami ją implementujemy.

Zaczynaliśmy bardzo skromnie, od małego bloga. Obok istniały lub powstawały organizacje większe, bogatsze, z infrastrukturą, strzelnicami, kontaktami i doświadczeniem. Ale wszystkie one miały też wadę: ograniczoną perspektywę, skupienie na utrzymaniu małego torciku, który udało się zdobyć i zeszłowieczne podejście do otoczenia.
KS Amator, nie mając nic do stracenia, nie skupiało się na status quo. Dzięki stale rozwijanemu oprogramowaniu mogliśmy sięgać ambicjami dalej niż jakakolwiek organizacja strzelecka w Polsce -- czyli do każdego chętnego. Mogliśmy dawać za darmo, każdemu kto chciał. W czasach gdy pomoc strzelcom regularnie warunkowano przymusowymi pracami jak w średniowieczu, umizgami do decydentów lub niewspółmiernymi opłatami, u nas wystarczyło kliknąć kilka razy myszką i przelać kwotę ledwo pokrywającą parę skarpet. To musiało wypalić.

Bez planu i lekko po omacku usiłowaliśmy być przydatni w tematach okolostrzeleckich. Zaraz po powołaniu organizacji zaliczyłem kurs instruktora sportu strzeleckiego, uzyskałem licencję trenerską PZSS i na początku 2017 roku otworzyliśmy sekcję sportową z licencją PZSS. Nie chcieliśmy być zależni od klubów sportowych, bo blokowało to możliwości Polakom: część klubów skupia się na odcinaniu kuponów od dostępu do ustawowego monopolu, zamiast na rozwoju naszego hobby. Popularyzując pozwolenia na broń ciężko było wciąż mówić "zacznij od znalezienia klubu sportowego. No tak, czasem to kosztuje tyle co pensja minimalna, sorry". Z własną sekcją sportową dylematy zniknęły. Rozpoczął się rozwój, który co roku był większy.

Początki były wymagające. Nie mieliśmy własnej strzelnicy, trzeba było je dzierżawić, czasem od organizacji które nie lubiły konkurencji, niekiedy w oparach dziwnej polityki lokalnej. Wyrzucano nas ze strzelnic, blokowano wejście, krytykowano politykę cenową, sposób działania, sens istnienia. Tylko coraz szerszy strumyk nowych członków mówił prawdę: to nie była fanaberia, ani chwilowa moda. Polacy potrzebowali pomocy.

Opracowaliśmy programy edukacyjne, szykujące początkujących strzelców na egzaminy. Kierując działania do wszystkich, trzeba było zrobić to raz, a dobrze. Powstał PatentStrzelecki.eu, żeby nie tłumaczyć w kółko tego samego na dusznej salce, tylko dać każdemu chętnemu dostęp do wiedzy, poprawiać ją i rozwijać. To było przydatne: na dziś stworzono 90 tysięcy kluczy, na każdym średnio 3h rozwiązywania próbnych egzaminów. 3.5mln próbnych egzaminów napędzanych automatycznym systemem weryfikującym. Ile oszczędności czasu dla ludzi wobec stale wykorzystywanej, przestarzałej, nudnej, kiepskiej, pruskiej metody siedzenia w ławce i przepisywania z tablicy?
Można było schować opracowania za opłatami, zrobić je ekskluzywne, tylko dla wybranych. Ale po co? Nie zmniejszy to ilości pracy, jaką trzeba włożyć, co najwyżej utrudni znalezienie błędów. W pełnej wersji wszystko poszło do internetu, dla każdego. Także strzelcy z zewnątrz korzystali na pracy Braterstwa, nic nie robiąc. Efekt oczywisty, choć dla niektórych zaskakujący: więcej osób się zapisywało, więcej osób chciało przelać symboliczną kwotę na wsparcie pomocy, którą otrzymali bezinteresownie. Nie trzeba było już z prywatnych środków opłacać przesyłek, czy kupować broni na zajęcia, na koncie kwoty zaczęły powolutku rosnąć.

My to już wiemy: chowanie wiedzy za wysokimi opłatami jest nieopłacalne ekonomicznie. Pomaganie daje większe przychody niż wycena każdego gestu i próba ściągnięcia opłaty z otoczenia. Problemy finansowe były realne zaledwie przez kilka miesięcy. Trzeba było stopniować ambicje, rozwijać się w tempie nadawanym przez ludzi, ale można było się rozwijać. Nowe zajęcia, szkolenia, sprzęt, wyposażenie. Dookoła większość klubów narzekała, nas od niemal początku było stać na działania, choć wydają się niemożliwe do sfinansowania z pobieranych składek. A jednak.

Ślad naszego podejścia odcisnął się na otoczeniu: nawet jeśli jakiś strzelec nie korzysta z oferty, nie przychodzi na zajęcia lub nie zgadza się z nami, to korzysta. Mamy realny wpływ na inne organizacje, hamujemy złe praktyki, ograniczamy koszty, narzucamy zdrową, mocną konkurencję. Twój klub musi być lepszy niż przed laty, bo inaczej straciłby członków. Niemało klubów uczyło się tego na błędach, na uciekających ludziach, którzy nie akceptowali już dłużej widocznych braków. Nasze programy edukacyjne są darmowe, w pełnej wersji i dla każdego. Członkowie "wyczynowych", "profesjonalnych" klubów uczą się na nich równie często co ludzie z kanapowych organizacji.

Przewińmy parę lat do przodu. Wojna, "zaraza", niektórym się dzieci porodziły. Świat poszedł naprzód. Na koncie mamy pięć milionów złotych w gotówce na inwestycje, mamy własną strzelnicę, mamy kilka dzierżawionych, mamy jakąś w budowie i ciągle rosnące możliwości. 68 tysięcy członków. Ponad 5500 wydarzeń, szkoleń, zawodów, treningów i spotkań, kilkaset tysięcy rezerwacji. 66887 zaświadczeń papierowych z moim odręcznym podpisem nadane listem poleconym, 7500 przesyłek paczkomatowych, 147 000 zaświadczeń elektronicznych z bezpiecznym, kwalifikowanym podpisem elektronicznym, bo jest XXI wiek. Ponad 1 mln wysłanych maili, forum z historią 800 tysięcy wypowiedzi.
Ponad 200 000 przelewów od indywidualnych członków. Podstawowa składka -- 10 zł -- nadal na tym samym poziomie co 7 lat temu, gdy amunicja 7.62x39 była 3 razy tańsza. Tysiące osób wspiera nas przekazując 1%PIT na KS Amator (KRS:0000631563), bo od 2019 roku spełniamy najwyższe standardy dla NGO i mamy możliwość pobierania takiego wsparcia.

Misja Stowarzyszenia KS Amator jest w pewnej mierze wypełniona. Nikt w Polsce nie ocenia już żadnego strzelca, ani kandydata na strzelca po rozstawie oczu czy długości nosa, aby sprawdzić, czy "wypada" przyjąć tego człowieka do organizacji, w której członkostwo jest wymagane prawem. Chcesz uzyskać własne pozwolenie? 10 minut i zaczynasz iść tą drogą.

Misja jest wypełniona na tyle skutecznie, że dobrze widać że część naszej pracy to wypełnianie wymogów, których nie powinno być. Przymus przynależności jest zły i nieetyczny. Prawo nie powinno ubezwłasnowalniać dorosłych ludzi, nierzadko cenionych członków społeczności, posiadających własne rodziny i dzieci, odpowiedzialne stanowiska i autorytet. Przepisy nie mogą brzmieć: "przeczytaj 30 stron bełkotu walcząc później z nieprzyjazną Ci instytucją albo... napisz maila do tego typa z internetu, będzie sprawniej". Niestety, dla tysięcy osób tyle znaczy obecna ustawa. Praworządni, przebadani, dojrzali ludzie i gąszcz wymogów, który jest zbędny.

Kolektywizacja dorosłych ludzi nie pełni żadnej roli społecznej. Nie ma powodu do tworzenia baz dziesiątek tysięcy peseli i klepania bzdurnych papierów. Do bezpiecznego posiadania broni wystarczy ograniczyć jej wydawanie do osób, które mają historię dobrego, praworządnego, zgodnego z porządkiem społecznym życia. Nie trzeba badań (widać ile są warte), jednostronicowego potwierdzenia od osoby prawnej, czy udowadniania "prawdziwej pasji" w skansenie urzędniczym.

Każdy dodatkowy, zbędny wymóg ogranicza zainteresowanie Polaków tematami sportu strzeleckiego, broni, obronności i posiadaniem niezależności. Każde 500 zł na pustą pieczątkę lekarską, pół roku czekania, czołganie się przed prezesami, czy naciski na pisanie elaboratów w prostych wnioskach administracyjnych ze strony urzędów, które powinny zniknąć 30 lat temu obniża rozwój i bogactwo naszego kraju. Próba budowy odpornego, silnego społeczeństwa, ale w kajdanach jest niemożliwa. 300 tysięczna armia nie powstanie z powietrza, jeśli ludzie są zniechęcani do broni, edukacji i rozwoju.

Jeśli państwo boi się obywateli, nie ufa im i chce ich na każdym kroku kontrolować, to w chwili próby obywatele nie będą za takim "państwem" stawać. Jeśli obcokrajowcy mają te same przywileje co obywatele i żadnych obowiązków, to łatwiej i wygodniej jest stać się obcokrajowcem niż dojonym i gnębionym obywatelem. Jeśli politycy obawiają się broni w rękach zwykłych ludzi, to problemu z tym irracjonalnym lękiem szukałbym w politykach, a nie ludziach. Żeby sumienie nie gryzło może wystarczy przestać szkodzić, utrudniać i marnować życie zwykłym ludziom, będzie można spać spokojnie. Ja regularnie chodzę pomiędzy uzbrojonymi po zęby Polakami, jest milutko.

Życzę wszystkim członkom KS Amator i strzelcom, aby w kolejnej kadencji prawo zostało w końcu ucywilizowane. Tworzenie największego w Polsce stowarzyszenia to przywilej i satysfakcja, ale nie jesteśmy pazerni. Nie potrzeba nam tych składek, stanowisk, tysięcy listów miesięcznie. Trzymamy kciuki, że w przyszłości przymus przynależności zniknie i będziemy mogli prowadzić mniejszą, ale równie przydatną organizację. Wyjdzie na plus dla wszystkich.

Chcemy tylko żyć w normalnym kraju, gdzie urząd istnieje aby nam pomóc, a nie szkodzić, a przepisy zawierają oczywiste i mądre zapisy, zamiast marnującego energię labiryntu. Historia przyspiesza; warto powoli otwierać oczy, bo jest pełno pracy.

Paweł Dyngosz
Prezes Zarządu
2016 - ...


TForum >> Ogłoszenia >> Nowa kadencja 2023 - 2030

^^